PODRÓŻE

ŚDM – jak było?

Kiedy dowiedziałam się o Światowych Dniach Młodzieży i kiedy zobaczyłam ilości pielgrzymów lokowanych tylko w naszych hostelach, rozważałam mocno exodus na te kilka dni. Ale jednak zostałam. Dobrze się stało?

ŚDM – notatki z miasta papieży

Turnau was okłamał. Był jeden papież obecny teraz na każdym skrawku papieru i tablicy. Teraz z okazji Światowych Dni Młodzieży przyjedzie drugi, a wraz z nim tysiące ludzi. Jak żyć?

W mieście miejscownika

Lublin, poza tym, że należy w nim kochać w Halinkę Mlynkovą, ma spory potencjał do rzucenia uroku na odwiedzających, przez co nawet koncert ulubionej kapeli to pestka i punkt w planie wycieczki.

Kliencie, pokaż klasę

Ostatni weekend niańczenia dwudziestokilkulatków nakłonił mnie do ponownych rozważań nad odwiecznym pytaniem każdej osoby pracującej w usługach: „W domu też się tak zachowujesz”?

Podróże we dwójkę

Ponoć nie wolno mieszkać z partnerem przed ślubem (o ile ten ślub można w ogóle wziąć), ale jest furtka sprawdzająca potencjalnego małżonka, dla którego wydamy trzy dychy na nowy dowód osobisty – podróże.

Życie w jednej walizce

Dwie pary spodni, jedna spódnica (i tak się okazało, że za krótka, jak na standardy szkolne), dwa swetry i dwie bluzy. Bielizna. Jedna koszula, gdyby się przydarzyło wyjść do ludzi. Dwie pary butów (trampki i zimowe) oraz dwie sportowych (biegowe i na kosza). Do tego dwa komplety sportowych ciuchów na biegi i wygibasy na boisku.

Jak poderwać recepcjonistkę?

Nie ma co owijać w bawełnę – ludzie pracujący w hostelach są bardzo interesujący. Mówią w języku innym, niż polski, mają wiele ciekawych anegdot o gościach, potrafią zachować zimną krew w sytuacjach krew burzących. No i budzą w człowieku zew walentynek, kiedy tak stoją za recepcją i wiedzą wszystko o wszystkich.

Mam zdjęcie z Żydem

Kilka lat w turystyce i kontakt z ludźmi podróżującymi po świecie poszerza horyzonty jak pączki talię w Tłusty Czwartek. A jednak choć niby mamy do czynienia z wszystkimi niemal narodowościami, śpimy na łóżkach piętrowych czy w namiotach, głowa potrafi wciskać się w rozmiar 34, gdy serce podpowiada 42.

Zagrzebski tramwaj

Dojazd do Sesvete, gdzie mieści się moja szkoła, zajmuje jakąś godzinę. Po przeprowadzce na Tuskanac, dochodzi dodatkowe dwadzieścia minut. Czyli jest więcej czasu na obserwację codziennych zmagań zagrzebian z rzeczywistością.