Dziecięce mądrości, część trzecia

Świąteczny czas to kolejki w sklepach, korki na drodze do Bonarki i walka o zachowanie resztki zdrowego rozsądku. Dlatego jeśli stoicie gdzieś i zgrzytacie zębami, w rękach trzymając ostatnie brakujące prezenty, zrelaksujcie się przy lekturze kolejnych dziecięcych mądrości ze świąteczną nutą.

***

Gosia: Proszę pani, a ja kiedyś napisałam na zadanie domowe opowiadanie na 10 stron!

S: Grozisz mi?

***

Gimnazjalistka przygotowuje się do konkursu kuratoryjnego i poprosiła o pomoc z ogarnięciem jednego tekstu Mrożka.

G: Ja tego w ogóle nie rozumiem.
S: Bo to serduszkiem musisz czytać.
G: Jak ja 2+2, które jest logiczne, nie rozumiem, a co dopiero to, co sercem mam rozumieć.
S: Ale to dobrze, bo życie w ogóle nie jest logiczne.
G: Dlatego nie mam serca do życia.

***

Podsłuchane w autobusie. Bohaterami są Chłopczyk, na oko sześcio-, pięciolatek i Mama.

Ch: Wiesz mamo, nie mogę się doczekać.
M: Czego?
Ch: Moich urodzin. Zaprosiłem Mikołaja!
M: Mikołaja?
Ch: Tak, zaprosiłem Świętego Mikołaja na moje urodziny.
M: Wiesz, on jest teraz bardzo zajęty, może nie przyjść…
Ch: Zobaczymy. Ma zaproszenie.

***

Angielski z ośmiolatkami. Mają narysować zwierzątko i powiedzieć, co je.
S: Ojej, jaki ładny mrówkojad!
Zbyś: To pies.

***

Zajęcia z czwartą klasą.

Marcel: … i ja bym powiedział, żeby Geppetto się nie martwił, bo…
Bartek: Ej, patrzcie, śnieg!
Klasa: ŁOOOO, ŚNIEEEEEG!!!!!11
S: Reagujecie szybciej niż facebook.
Marcel: To pani wie, co to jest facebook?

***

 

Zastępstwo u pierwszaków. Rysuję dla nich kolorowanki i co chwila słyszę westchnienia zachwytu.

Basia: Ale pani ładnie rysuje! Ja tak nie umiem…

S: No bo musisz dużo ćwiczyć.

Basia: Ale ja już dużo ćwiczę!

S: Tylko ja jestem starsza, więc rysuję trochę dłużej.

Dorotka: Tak, właśnie – ty masz dopiero sześć lat, a pani to już chyba z dwanaście.

***

Ciąg dalszy tych samych zajęć.

Bartek: Ale pani ładnie rysuje! To konik!

S: Cieszę się, że wygląda jak konik. Mogleś go pomylic np. z mrówkojadem.

B: Mrówkojad ma inny ogon.

***

Zbyszek: Proszę pani, a co to znaczy „feel”?

S: To znaczy „czuć”. Na przykład: „I feel happy, because I have English lessons with you!”

Z: Ta, jasne…

***

Gramy z czwartą klasą w gorącego ziemniaka (podawanie słów z danej kategorii na czas). Na tapecie były już zwierzęta i zabytki, czas na zawody.
– Lekarz!
– Gimnastyczka!
– Podrywacz!

***

Na angielskim dzieci mają dobrać czasowniki na zasadzie przeciwieństw: ‚to sit down’ i ‚to stand up’ albo ‚to arrive’ i ‚to leave’.

Zygmunt: Proszę pani, a ‚to work’ i ‚to die’ to jest para?

***

Ośmiolatki rysują obrazki związane z zimą.

S: Michałku, czy ten bałwanek ma miecz świetlny?

M: Tak.

***

„Proszę pani, a narysuje mi pani jednorożca w świątecznym swetrze?”

***
Dużo luzu, mało rozmów o polityce przy świątecznym stole, szczerych życzeń i świętego spokoju. I dobrze ulepionych pierogów. Dacie radę!
Zdjęcie: Ksenia Andreeva