Gorące dupeczki z naszej budy

Jeszcze tego typu fan page mogą mieć mamuśkę w tytule, laskę i wszystkie inne rzeczowniki żywotne rodzaju żeńskiego. Są dziewczyny z imprez, dziewczyny ze szkoły X, niegrzeczne uczennice i tego typu profile. Istnieją, bo są kliki, lajki, komentarze. Albo udostępnienie, więc maszyna sama się napędza.

Z racji profesji i ciekawości, wyszukałam na fejsie podobne strony dotyczące nauczycielek. Raczej żadna belferka nie prześle swoje zdjęcia na tego typu fan page, ale nie znaczy to, że przecież uczniowie nie mogą użyć aparatów, co nie?

Taka sytuacja: wyobraź sobie, że twój kumpel robi zdjęcie nauczycielce, kiedy ta pochyla się po gąbkę w nieprzemyślany sposób albo założyła spódnicę, widać jej kolana, więc kiedy przechadza się między rzędami ławek, strzela jej fotkę z biodra i wrzuca na tego typu profil. Słabo? Przecież nie widać twarzy, a i tak wszyscy wiedzą, kto to jest?

Komentarze na jednym z fanpage'y mającym publikować zdjęcia nauczycielek.

Komentarze na jednym z fanpage’y mającym publikować zdjęcia nauczycielek.

Wchodziłeś ostatnio na Pudelka? Co przykuwa uwagę i napędza klikalność? Fotki. W kostiumie kąpielowym, wyprężone, gorąca piętnastolatka opublikowała swoje zdjęcia i tak dalej, i tak dalej. To są gwiazdy, więc wolno oglądać ich pośladki i inne rowki? Swego czasu na fejsie był problem z wirusowymi wiadomościami i spamem na tablicach – widać było od razu, kogo zainteresowała „bawiąca się młodzież z miasta XYZ”. Oczywiście stopklatka na dwuznacznej pozie na Ą-Ę. Samo się chce klikać.

Jest klikanie. Ale czasami ktoś popisze się komentarzem. I tak można dowiedzieć się, że dziewczyna, której zdjęcie jest dostępne w necie jest szmatą albo suką. Albo, że od razu widać w niej puszczalski potencjał i niejedną latarnię w życiu już podpierała. Za samo pokazanie brzucha. To komentarze. A jeszcze są udostępnienia, czasem żartem, bo emotka z oczkiem przymkniętym w opisie albo te błagające Boga o przymknięcie oczu na ten grzeszny padół (więcej zdjęć pod linkiem).

Seksting

A potem wychodzi akcja z sekstingiem. Nishka ostatnio u siebie sporo o tym powiedziała: obecnie wysyłanie sobie figlarnych zdjęć jest dosyć niebezpieczne, żadne snapczaty już nie uratują waszych cycków i literek V nad ręcznikiem przed innymi. Wystarczy jedno kliknięcie za dużo i fotka frunie przez fale internetu, stając się częścią zbioru zdjęć typu jeszcze-nie-porno-bo-zakryta-uff. To są ofiary.

Oprawców jest niewyobrażalnie dużo. Bo to nie jest tylko facet podający się za nastoletniego Dejwa z 3c, a w rzeczywistości kolekcjoner fapfotek. Oprawcą jest każdy dający łapkę w górę dla takich zdjęć. Każdy nazywający nieznaną dziewczynę ze zdjęcia suką. Udostępniający i podający dalej tego typu treści.

Podnosi się krzyk i wrzawa: ale jak to, to po co robiły sobie te zdjęcia! Same się proszą! I widzicie, jest to trochę osaczanie ofiary, o którym kiedyś pisał Paweł, także w przypadku kradzieży nagich zdjęć Jennifer Lawrance. Nagle okazuje się, że to osoba robiąca sobie nagie zdjęcia jest winna, bo zachciało jej się zrobić sobie fotkę bez stanika, bezwstydnica, świst bata w powietrzu się rozlega. Okrutnie mnie mierzi takie podejście ludzi z jednej strony burzących się i odprawiających egzorcyzmy na wywłokach z internetu, ale na przystanku studiujących ostatnią stronę Faktu bardziej niż wersyfikację Bogurodzicy.

Jaram się jak sumienie internauty

Nishka wrzuciła też u siebie link do krótkiego filmu Na zawsze nakręconego na potrzeby kampanii uświadamiającej młodzież o niektórych zagrożeniach związanych z sekstingiem. To, czego mi tu zabrakło, to właśnie komentarz do zachowania innych użytkowników – pokazuje się problem, ale nie wychodzi dalej, do ludzi, którzy ten problem powodują. Ludzi, którzy uważają nazwanie kogoś szmatą za wyrażenie opinii. Ludzi, którzy bez mrugnięcia okiem klikają w pudelkowe siki nazywane artykułami, gdzie „dziennikarze” grzebią w czyimś życiu. Widzicie, kiedyś takie zachowania dotyczyły osób publicznych. Teraz niemal każdy nią jest, więc te same ohydne zachowania zaczynają spotykać wasze młodsze rodzeństwo, koleżanki i kolegów z klasy, z innej szkoły. Albo wasze dzieci. Oczywiście, uświadomienie zagrożenia jest ważne. Ale to trochę jak straszenie dziewczyn, że jeśli założą krótką spódniczkę, to zostaną zgwałcone, więc może lepiej niech na imprezach za dużo nie piją, nie zakładają niczego kończącego się ponad kolanem, bo mogą zostać współwinnymi swojej krzywdy. Coś tu nie gra.

Wiadomo, że zapałki, które trafią w niepowołane ręce mogą wywołać pożar. Czy kiedy pali się komuś dom, stoicie z boku i komentujecie głupotę właściciela, bo źle poprowadził instalację gazową? Czy może jednak gaśnica w dłoń, telefon na straż pożarną i udzielenie pomocy?

Zdjęcie: Amanda De Vito

  • S.

    Tylko po co te dziewczęta robią sobie takie zdjęcia ? Z tego samego powodu co zakładają spódniczki mini i duże dekolty. By zwrócić na siebie uwagę. Tylko że to broń obusieczna. Czasem ktoś zwróci uwagę aż za bardzo.

    Ja się zastanawiam dlaczego wciąż się wymaga od ludzi o wątpliwej moralności (Ci komentatorzy i złodzieje zdjęć o których piszesz) by byli uczciwi. Tacy ludzie zawsze istnieli i istnieć będą.

    Kiedyś pośród ludzi istniało coś takiego jak wstyd. Dziś jest tylko bezwstyd.

    • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

      ‚Ja się zastanawiam dlaczego wciąż się wymaga od ludzi o wątpliwej moralności’ – tekst z serii instant barf, tak samo jak te wszystkie podobne o ‚głupich ludziach’. ‚Ludzie o wątpliwej moralności’ to często ci sami, co ci, którzy ich tak określają, tylko mniej uświadomieni lub bardziej bezmyślni. Twoja własna moralność nie została dana Ci przez Bozię, tylko jest w dużej mierze wynikiem Twojego wychowania i kultury Twojego otoczenia. Bliższego i dalszego. Urodziłbyś się trochę dawniej lub trochę gdzie indziej, to sam byś kurwił na kobietę, która odsłoniła kostkę. A zmiana świata na taki, w którym nie jest to norma, to – uwaga, uwaga – wynik między innymi działań ludzi, którzy się na to status quo ‚[lowlife] tak mają’.

      ‚Tylko po co te dziewczęta robią sobie takie zdjęcia ?’ – jeszcze lepsza złota myśl. Ufają (co niestety często jest błędem) swoim chłopakom, że ich nie upublicznią? Ubierają się lekko, bo np. jest trzydzieści stopni i wcale nie chcą musieć się przejmować każdym baranem od ‚chyba wiesz, po co się odsłaniałaś?’ Albo nawet chcą się podobać – będziesz je z tego rozliczał? Chcesz, żeby zakładały burki? Chcesz nie mieć możliwości porozmawiania ze swoją dziewczyną, jeśli nie będzie obecny jej ojciec i trzech rosłych braci? No co, jest tylko ostrożna, żeby nie wydać się na łaskę męskiego pożądania!

      Tak, należy zaszczepić dziewczynom (i nie tylko) przekaz, żeby były ostrożne, bo jeśli coś im się stanie, to świadomość, że ‚to jego wina’ raczej im nie ulży. Ale przede wszystkim należy zaszczepić ludziom, żeby nie byli świniami i nie być dla nich tolerancyjnymi, kiedy tacy są. I oczywiście przede wszystkim samymi nimi nie być. To rokuje o wiele większe szanse na pozytywne zmiany niż biadolenie, że ‚kiedyś to…’

      • S.

        1.) „Twoja własna moralność nie została dana Ci przez Bozię, tylko jest w dużej mierze wynikiem Twojego wychowania i kultury Twojego otoczenia. ”

        Prawda. Dlatego czego się spodziewasz od napalonego faceta z biedniejszych sfer o ilorazie inteligencji IQ 3,5? Oczekujesz, że nie będzie świnią tylko gentelmenem gdy zobaczy kobietę ubraną tylko w jakieś skrawki materiału zakrywające miejsca intymne?

        2.) „Ufają swoim chłopakom”

        No tak. Bo przecież nie wystarczy pokazywać facetowi cycki w domu. Przecież można zrobić zdjęcie puścić przez gąszcz światłowodów i mieć nadzieję, że zobaczy to tylko wybranek serca. A jak facet upubliczni zdjęcie swojej kobiety tudzież swojej ex. To cóż… widziały gały co brały.

        3.) „bo np. jest trzydzieści stopni i wcale nie chcą musieć się przejmować każdym baranem od ‚chyba wiesz, po co się odsłaniałaś?’ ”

        30 stopni ok. To oczywiste. Choć nie raz widziałem skąpo ubrane kobiety gdy było +5 stopni a nawet -5 stopni. Trzęsły się z zimna ale cycki i brzuch muszą być przecież widoczne.

        4.) „Tak, należy zaszczepić dziewczynom (i nie tylko) przekaz, żeby były ostrożne, bo jeśli coś im się stanie, to świadomość, że ‚to jego wina’ raczej im nie ulży. ”

        Tu się zgodzę. Tylko, że sugerujesz, że tym ludziom wychowanym w mniej „prospołecznych” warunkach zaszczepisz informację by nie być świnią ? Jak ? Przez kampanię medialną? Please…

        5.) „Kiedyś to…”

        Kiedyś to rodzice przeznaczali może więcej czasu dla dzieci przez co mogli im zaszczepić odpowiednie wartości. Chociażby takie szacunek czy właśnie wstyd za niewłaściwe zachowanie.

        Podsumowanie:
        Z jednej strony pisze się wokół o „szczuciu cycem” w mediach z drugiej strony chciałoby się szczuć tym cycem na trochę mniejszą skalę kiedy najdzie ochota. To takie trochę prawo Kalego.

        Powtórzę. Świat jest jaki jest. Możemy mieć wobec niego pobożne życzenia by ludzie byli mili i uczciwi ale i tak się nam to marzenie nie ziści. Faktem jest, że nasze wybory kreują naszą rzeczywistość tj mamy możliwość uczynić świat lepszym ale to proces równie długofalowy co wypiętrzanie gór. Do tego czasu pozostaje być zwyczajnie ostrożnym.

        Przy okazji polecam tekst:
        http://panwrednytyp.pl/zyciowe/instynkt-samozachowawczy/#more-723

        • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

          1) Jeśli nie pojawią się w jego otoczeniu ludzie, którzy pokażą lub powiedzą, że może być inaczej, to z pewnością nią pozostanie.
          2) Victim blaming.
          3) Ja też. Nie budzi to we mnie specjalnego podziwu, ale i nie usprawiedliwia chamstwa wobec nich.
          4) Post jest o gimnazjalistach, więc edukacja nasuwa się jako pierwsza. Z czterdziestopięciolatkami już bardziej przekichane, ale świat zmienia się powoli. Patrz pkt 1. Rozwiązywanie problemu zaczyna się od jego jasnego nazwania i dyskusji.
          5) Bawi mnie gloryfikowanie ‚kiedyś’ (kiedy w jednych sferach zostawiano dzieciaki pod opieką bon, a w drugich wyganiano do pracy w polu?), ale wartości jak najbardziej pr0. Szczególnie pilnie należy je zaaplikować pociechom gnojącym rówieśników.

          Szczucie cycem to złożony temat i rozbija się między innymi o traktowanie kobiet jako rekwizytów marketingowych. A dysponowanie własnym ciałem to jednak kwestia autonomii, nawet jeśli osobniczka jest, mówiąc nieelegancko, kompletną attention whore.

          Co do świata – tak, wiem. Tylko okazując przyzwolenie społeczne chamom i skupiając się wyłącznie na tresurze ofiar, tylko pomagamy utrwalić status quo.

          • S.

            1.) Piękne hasła głosisz. Jestem ciekaw ilu osobom udało Ci się przez tą edukację poszerzyć horyzonty myślowe. Jeżeli udzielasz się społecznie lub zawodowo edukując zbłąkane dusze to punkt dla Ciebie. Natomiast jeżeli są to tylko Twoje teoretyczne rozważania to uważam całą naszą dyskusję za niepoważną.

          • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

            Głoszę te hasła, bo o tym jest rozmowa. Myślałeś, że jesteśmy na sali sejmowej, spierając się o status prawny przemocy internetowej?

            A jeśli chodzi o horyzonty myślowe – nigdy nie dyskutowałeś z ludźmi na żaden temat, poszerzając im choć trochę horyzonty myślowe lub nawet skłaniając do zmiany zdania? To trochę przykre.

          • S.

            Chyba się nie zrozumieliśmy. Miałem na myśli ile tych młodocianych lub pełnoletnich osób zachowujących się niewłaściwie udało Ci się wyedukować.

            Ja ze swojego doświadczenia wiem, że mimo dobrych przykładów w domu, szkole różnych rozmów często presja otoczenia brała górę nad dobrymi manierami i wpojonymi przez starszych mądrościami. Dlatego jestem sceptyczny do wiary w cudowną moc edukacji.

          • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

            Zero, nie mam do czynienia z dzieciakami, jak nie muszę (a nie muszę).

            Jeśli rozumiemy przez ‚cudowną moc edukacji’ machnięcie różdźką, od którego każdy burak zamieni się w dźentelmena, a patologie rozprysną się w kryształowym pyle, to przecież oczywiste, że się nie da. Tylko to żadne usprawiedliwienie dla tolerancji dla chamstwa (tam, gdzie mamy coś do powiedzenia, np. w otoczeniu, w przyszłości u własnego dziecka, etc.), oskarżania ofiar i głoszenia kiepskich sloganów.

            Zresztą, sam kilka komentarzy temu sam pisałeś coś o wpajaniu właściwych wzorców. Gdyby ludzie od zarania dziejów mieli podejście ‚PRZECIEŻ NIC SIĘ CUDOWNIE NIE ZMIENI’, nigdy byśmy nie wykształcili żadnej etyki ani cywilizacji.

          • S.

            Wpajanie wzorców owszem. Tylko musi to być proces regularny i oparty nie tylko na pogadance. W ten proces musi być zaangażowane więcej osób. Szkoła, rodzina i samo towarzystwo też jest tu istotne. Chyba to powinniśmy byli ustalić na początku dyskusji.

            Gdy mówisz o edukacji bez podania istotnych szczegółów nie wiem czy rzucasz tylko wspaniałe idee czy też posiadasz może większą świadomość na temat danego zjawiska. Ale sądzę, że osiągnęliśmy pewien konsensus

          • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

            Cały czas to robię w szkole.
            Robię to pisząc teksty na blogu czytanym przez moich byłych uczniów z czasów praktyk.
            Rozmawiam o tym z moimi uczennicami i jednym uczniem, którym się opiekuję. Działa.

          • S.

            Wychodzi na to, że mamy oboje różne doświadczenia życiowe w tej kwestii. Popieram Twoje działania w słusznej sprawie i cieszę się, że przynoszą efekty.

            To co ja staram się przekazać w swoich wypowiedziach, że istnieje pewna grupa osób którzy są odporni na nasze argumenty i wiara, że można ich wyedukować i przeciągnąć na jasną stronę mocy to tylko pobożne marzenie. Druga sprawa, o której już wspomniałem, że często „oprawcami” są osoby właśnie świadome swoich działań, które owych złych czynów dopuszczają się pod presją otoczenia, emocji i innych czynników zewnętrznych.

            Analogicznie wszelkie kampanie na rzecz bezpieczeństwa na drogach są zwyczajnie nieskuteczne ponieważ większość ludzi myśli w następujący sposób:

            „przepisowo to pojadę z rodziną w niedziele na zakupy kiedy mi czas na to pozwala, ale jak rano się spieszę do pracy to i tak pojadę szybko.”

            Wiem, że to sprawa odrębna ale tok rozumowania jednostki ludzkiej jest często taki sam. A to w głowie zaczyna się proces podejmowania decyzji.

          • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

            Mimo wszystko wierzę, że kropla drąży skałę.

    • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

      Część może i bezmyślnie wrzuca fotki do internetu. Trudno to jednak ocenić, więc lepiej nie podawać dalej nie komentować.
      Co do krótkich spódniczek: ja dziś założyłam spódnicę, dla mnie normalną, ale dla szkolnych zasad za krótką i mam minusa, o. Czy chciałam zwrócić na siebie uwagę? Z ręką na sercu przyznaję, że pasowała mi do bluzy, a nie do fantazji czternastolatków.

      • https://tianlandia.wordpress.com Tianzi

        Dłuższe nogi = więcej golizny!

        • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

          Nie pomyślałam o tym… #tallpeopleproblems

      • S.

        Ja nie oceniam fotek i nie komentuje. Mam ciekawsze zajęcia.
        A no widzisz. Pasowała Ci do bluzy ale dla szkolnych zasad jest za krótka. Podjęłaś decyzję. Czy dobrą? Nie wiem.

        Pewnie, że możemy wymagać od otoczenia by akceptowali nasze zachowania i potrzebę czucia się swobodnie w takim czy innym stroju ale świat jest jaki jest. Można się oburzać ale to nic nie zmienia.

        • http://wysoka.es/ Saga Sachnik

          Według zasad złą, nie będę się kłóciła z regulaminem mojego miejsca pracy.
          Poza szkołą mam prawo nosić sobie spódnicę i nie być przez to nagabywaną, bo to tak, jakbym dostała kosę pod żebro za barwy.

  • Pingback: Miesiąc zblogowAny (10): październik do poczytania - Świat zblogowAny()