Kulturalny rok 2016

Wygląda na to, że kiedy i nam przyjdzie kopnąć w kalendarz, można liczyć na całkiem niezłą imprezę w niebie lub innym zakątku, gdzie wszyscy ziemscy twórcy dali nogę. Tymczasem rzućmy subiektywnym okiem na kolejne trójki z kolejnego roku.

KINO

Ostatnia rodzina

Dla mnie zdecydowanie najlepszy film z repertuaru 2016. Nie zgłębiałam biografii rodziny Beksińskich przed seansem, więc nie bardzo mogłam się odnieść potem do uwag dotyczących nadużyć i uproszczeń w fabule. Obraz potraktowałam jako podpatrywanie rodzinnego bagienka, gdzie obok scen przerażających, krępujących, przewijały się te zabawne i odprężające. Do tego dialogi i próby trzymania tej zbiorowości w ryzach jako takiej poczytalności. Dobra odmiana po tych ślicznych serialowo-komediowych obrazkach, gdzie miłość w końcu wszystko zwycięża, a barki podtrzymujące rodzinne dramaty stoją niewzruszone. Tutaj co chwila coś się sypie, coś naprawia, coś trzeszczy.

„Ostatnia rodzina” to także obraz bólu i pustki wywołanej przez chorobę psychiczną. Tomek Beksiński w swoim geniuszu i zaplątaniu w ideały jest naprawdę wyobcowany, szarpie się z codziennością, niby na nią przystaje, ale nie może się do niej do końca dostosować. Napięcia dopełniają długie ujęcia, bardzo naturalne dialogi (powtarzam się, ale naprawdę robią wrażenie) i świetna muzyka.

ostatnia-rodzina-ilustracja-tekstu-1000x600

Zwierzogród

W zeszłym roku mieliśmy rewelacyjne „W głowie się nie mieści”, w tym roku Disney poszedł w świetny komentarz dotyczący bieżącej sytuacji na świecie: wielkie miasta multi-kulti, niepokoje z nimi związane i jeszcze problem uprzedzeń zostały podane w taki sposób, że nawet dorośli powinni złapać, o co chodzi. Do tego dochodzą takie smaczki dla starszych widzów, jak pani Potiomkin, która jest pancernikiem. No ja się uśmiechnęłam.

thumb-1920-703939

Pokój

Niesamowity film trzymający w napięciu, ale uciekający klasyfikacji jako thriller czy „prosty” dramat o uwięzionej kobiecie i jej próbie ucieczki z kilkuletnim synem. Właściwy dramat zaczyna się w momencie, gdzie większość z produkcji tego typu się kończy. Próbuje tym samym przedstawić próbę odnalezienia się w nowej rzeczywistości, która wcale nie jest taka kolorowa. Dodajmy do tego fantastyczne aktorstwo Brie Larson, nastrojowe zdjęcia i otrzymujemy obraz trzymający za gardło do samego nieoczywistego końca.

recenzja-filmu-Pokój-620x330

MUZYKA

Łona i Webber

Już mówiłam, że nie umiem pisać o muzyce. Jakoś słowa i dźwięki mi nie stykają, więc lepiej tutaj nie silić się na próby wystukania peanów na cześć elokwencji Adama i wyczucia nuty Andrzeja. Po prostu lepiej posłuchać. Na ich koncerty i kolejne płyty zawsze cieszę się jak piroman na kanister z benzyną, więc i teraz musiało wyjść świetnie.

Massive Attack

Po swego rodzaju rozczarowaniu, jakie zostawił mi głęboko w serduszku koncert The Cranberries, trochę się obawiałam występu chłopaków, których teledyski jeszcze się nagrywało na kasety. O naiwności! Koncert w ramach Live Festivalu był chyba najlepszym na jakim byłam. Wciąż jestem pod wielkim wrażeniem połączenia wizualizacji, nowych aranżacji wraz z niebanalnie podanym przesłaniem i zmuszeniem do refleksji ludzi z opaskami pod sceną. Warto było.

57b80813dec63_p

Kortez

Nie wiem, jak facet z aparycją Seby z Mistrzejowic potrafi paroma nutami i wersami złapać za gardło, ale jest w tym świetny. Nie jestem w stanie przesłuchać całej płyty, jest zdecydowanie zbyt melancholijnie, weźmy chociaż osłuchany „Bumerang”. Ale polecam, dawno nikt nie zrobił na mnie takiego wrażenia i za serce nie chycił.

KSIĄŻKI

Justyna Kopińska, „Polska odwraca oczy”

O zbiorze reportaży Justyny był tutaj cały osobny wpis, ale nie sposób nie przypomnieć jej na koniec roku. Niesamowita wrażliwość, transparentny styl i zwracanie uwagi na tematy, od który właśnie odwraca się wzrok. Lektura obowiązkowa, ale raczej nie na raz. Znaczy, książka jest tak wciągająca, że trudno się od niej oderwać, ale potem równie trudno się pozbierać. Sama byłam bardzo poturbowana, więc ostrzegam.

pobrane

Artur Domosławski, „Wykluczeni”

Wielki zbiór reportaży niemal z całego świata, jednak z naciskiem na kraje Ameryki Łacińskiej i Afryki. Wykluczonym można zostać przez płeć, pochodzenie, kolor skóry, znalezienie się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, a sposoby, w jaki ludzie zachowują się wobec „gorszej” grupy, przerażają. Co więcej, okrucieństwo nie jest przypadłością dalekich zakątków świata, bo ma miejsce również w tej „ucywilizowanej” Europie. A często z samej Europy bierze swoje korzenie.

wykluczeni-390

Tahar Ben Jelloun, „Co to jest islam? Książka dla dzieci i dorosłych”

Wpadłam na ten tytuł w trakcie pewnych odwiedzin w księgarni, postanowiłam więc przeczytać. Formuła rozmowy z dzieckiem i odpowiadania na jego pytania niespecjalnie mnie przekonuje w takiej formie, jak zaprezentowanej przez Jellouna, ale trzeba przyznać, że rzuca światło na wiele ciekawych aspektów życia i religii wyznawców Allaha. Zwraca również uwagę na wiele mitów krążących wokół Koranu i prawd w nim zawartych, przy okazji zachęcając do refleksji na temat związków religii i polityki. Czyli coś, co i katolikom się przyda.

large_Tahar_Ben_Jelloun__Co_to_jest_islam___96_dpi

***

Czytało się sporo, jeszcze więcej się oglądało. Mam nadzieję, że i dla Was rok 2016 upłynął nie tylko na wstawianiu świeczek przy kolejnych postach informujących o odejściu ludzi kultury. Niech 2017 będzie dla nas dobry i owocny w pożywkę dla głowy i serca (zgroza, to ostatnie to prawie Paulo C.).